poniedziałek, 20 lutego 2017

Kartki bieliźniane ;)

Wpadłam znowu w jakieś dziwne zagięcie czasoprzestrzeni i  zupełnie nie wiem,  
gdzie umknęła mi większa połowa lutego :)
Powstało jedynie kilka karteczek walentynkowych na zamówienie
 oraz dwie kartki w stylu romantycznym, które pokażę dzisiaj.
 Metodą prób i błędów wykonałam odręcznie szablon gorsetu
 i tak oto powstał pierwszy projekt:)
 Gorset składa się z trzech warstw papieru,
 nie chciałam żeby przez dziurki prześwitywał spód kartki.
Dodałam odrobinę przeszyć a między warstw w gorsecie przykleiłam 
przymarszczoną koronkę:)
 Cała kartka jest dość spora, w rozmiarze 15 cm na 15 cm...
dlatego gorset też musiała być duży.
Całość wykończyłam taśmą perełkową i kokardkami.
Ogólny efekt mnie zadowolił, choć przyznam szczerze że dziurki,
 które robiłam standardowym dziurkaczem wyszły jak dla mnie zbyt wielkie :)
A jak, Wy sobie radzicie z tą kwestią ?
 W kolejnej karteczce zmodyfikowałam już nieco rozmiar gorsetu
 (zmniejszyłam i wysmukliłam)  oraz zmieniłam ustawienie dziurek w sznurowaniu.
Pozostawiłam oczywiście ściegi maszynowe 
a same brzegi gorsetu wykończyłam tym razem wykrojnikiem z Marianne.
Całość wyszła odrobinę zgrabniejsza i chyba lepiej się prezentuje na kartce.
Zgapiłam się, robiąc różowe przeszycia....patrząc teraz doszłam do wniosku, 
że powinny być zdecydowanie białe :)
Na pewno pozostanę w tej tematyce i będę eksperymentować 
z gorsetowymi szablonami.
Mimo, że mam mroczną duszę która kocha kolor czarny...
to przyznaję bez bicia - prace w tonacjach pudrowych ogromnie mi się podobają.
Pięknie dziękuję za odwiedziny i miłe słowa pozostawione na blogu.
Życząc Wam aby piękne chwile trwały całą wieczność...słonecznie pozdrawiam:)
K.

niedziela, 12 lutego 2017

Wyniki xgalaktycznego candy :)

Kochani...
Dziś 12 luty, naszedł więc czas aby ogłosić zwycięzcę xgalaktycznego candy :)
Bardzo dziękuję, że tak wiele z Was zechciało wziąć udział w mojej zabawie 
oraz zostać w moich progach na dłużej - w gronie obserwatorów.
Razem z moim dzielnym pomocnikiem Edziem, przygotowałam miseczkę z losami.
 Jak przypuszczałam "maszyna losująca" była ogromnie zainteresowana
 konsumpcją szczęśliwego losu, udało mi się jednak zrobić zdjęcie :)
Akcja była szybka...stąd mało ostra fotka :)

Zwyciężczynią zostaje - Iwona !

Iwonko serdecznie gratuluję i proszę o kontakt mailowy.
 Niestety..nie udało mi się przechować losu na pamiątkę ;)
Edward z właściwą sobie gracją...
zakończył kolejną edycję xgalaktycznego candy:)
Dziękuję za odwiedziny i komentarze
oraz udział w zabawie :)
Życzę Wam miłego wieczoru .
K.

wtorek, 31 stycznia 2017

Tęczowe fiolety :)

Udało mi się skończyć kolejny hafcik, choć do jego wykończenia i finalnego zamysłu,
została mniej więcej połowa drogi :)
Tęczowy wianek wyszyty muliną Anchor na aidzie 14, prezentuje się ciekawie...
choć ogromnie żałuję, że jednak nie zdecydowałam się na czarną kanwę.
Haft zostanie wykorzystany do uszycia okrągłej poduchy,
więc mam nadzieję, że moja znajomość maszyny 
pozwoli na taką szaloną (jak na mnie) ekstrawagancję ;)
 Dawno już nie wyszywałam cieniowaną muliną, 
zapomniałam, że można uzyskać aż tak ładny efekt.
Mam zamiar odszyć ją w pastelowych fioletach,
boję się jednak, że gotowa poducha będzie zbyt mdła i monotonna, 
ze względu na kolor aidy :)
Co Wy o tym uważacie ? Proszę o radę :)
Przypominam, że cały czas jeszcze można się zapisywać
 na moje noworoczne candy.
Serdecznie zapraszam :)

 Dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarze.
Mam nadzieję, że nadal będziecie zaglądać w moje skromne progi
 Słonecznego (mimo smogu) dnia życzę  :) 
K.

środa, 25 stycznia 2017

Marzenie z Aliexpress :)

Kochane...
W pierwszych słowach dzisiejszego wpisu, chciałabym ogromnie Wam podziękować 
za wszystkie ciepłe i pozytywne słowa, dodające otuchy...skierowane w moją stronę.
Nie spodziewałam się aż takiego odzewu !
To piękne, że tu w blogowym świecie...jest inaczej niż w innych miejscach. 
Tutaj nawet krytyka, jest napisana w sposób taktowny i kulturalny.
Tyle dobrych słów padło a każde trafiło wprost do mojego wdzięcznego serca.
Dlatego dziękuję najpiękniej jak potrafię...wszystkim razem i każdemu z osobna :)
Cieszę się, że jesteście i towarzyszycie mi w blogowym świecie <3

 Wracając do dzisiejszego wpisu...
Moje starsze dziecięcie od lat jest miłośniczką lalek BJD.
 "To Ball-Jointed Dolls" czyli w wolnym tłumaczeniu lalki o kulistych stawach.
Lalki te są bardzo drogie...więc jej posiadanie na bardzo długo utknęło w sferze marzeń :)
I oto pewnego dnia, pojawiło się czarodziejskie i tanie aliexpress. 
Miejsce, gdzie marzenia się spełniają.
W naszym domu zamieszkała piękna, długonoga elfka :) 
Wędrowała do nas, z dalekich Chin, przez całe trzy miesiące.
Lalki BJD są  wyjątkowo wysokie i smukłe-  ta ma ponad 40 cm.
Oczywiście pierwsze co zrobiłam to rzuciłam się w wir kompletowania szafy ;)
Dzięki wykrojowi z Tildy, wydłubałam różową, landrynkową  sukieneczkę.
Tu wspomnę, o tabunach brzydkich słów rzucanych w stronę maszyny...zdecydowanie
nie jestem fascynatką szycia, tak maleńkich rzeczy :D
Wyszyłam również kwiatowe serduszko (wzór z printerestu),
by ta piękna panna miała swoją własną, romantyczną  podusię.
Dzięki niezawodnemu pistoletowi na klej....
zmajstrowałam jeszcze kwiatowy wianuszek.
Czuję, że dziecięcie tak szybko lali nie odzyska. 
Włączyły mi się dziwne instynkty, muszę jednak przyznać że taki powrót
 do lat smarkatych jest bardzo przyjemny ;))
Poniżej jeszcze zdjęcie z komórki, zrobione zaraz po otwarciu paczki z odległych Chin.
Dziękuję za odwiedziny i życzę Wam Kochane spokojnego popołudnia:)
K.

niedziela, 22 stycznia 2017

Kartki Boże Narodzenie 2017 - druga edycja :)

Jak wskazuje tytuł posta, postanowiłam wziąć udział w kolejnej edycji zabawy 
zorganizowanej przez niezastąpioną Ulę :)
Nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności choćby z tego względu, 
że mogę w ten sposób połączyć obie pasje:) 
W tym miesiącu, zadaniem domowym była - jemioła.
Po długich poszukiwaniach, postanowiłam wyszyć obrazek z Creation Poin de Croix.
Kartka dość skromna....a dlaczego ?
Kilka dni temu, na  pewnym forum scrapbookowym odbyła się  dyskusja na temat łączenia
 kartek i haftu. Oczywiście pokazałam swoje wytwory, dodając że w świecie scrapu jestem
 raczej nowicjuszką. Trzy czwarte komentujących wyraziło się negatywnie na temat moich prac 
oraz zbyt bogatego ozdabiania, które przytłacza sam haft.
Trochę zabolało ale przyjęłam  krytykę z pokorą i postanowiłam wykonać kartkę, 

która będzie (jak na moją słabość) dość minimalistyczna.
Patrząc teraz na nią stwierdzam, że wolę jednak swoją nadmierną uległość do "suto i bogato".
Kartki delikatne i  minimalistyczne będę podziwiać u koleżanek:)

Oczywiście zapraszam na blog Uli, do galerii prac.
Jest co podziwiać !
Ponad 40 osób zgłosiło się do drugiej edycji :)
http://kulskowo.blogspot.com/2017/01/428-kartki-bn-2017-styczenwytyczna.html
Wracając na właściwe sobie "tory", inspirując się pięknymi kartkami Klaudii kszp. 
stworzyłam sobie małą, próbną zawieszkę wielkanocną.
Mimo debiutu jestem z efektu dość zadowolona.

 Na pewno jeszcze do nich wrócę , bardzo podoba mi się taka forma kartko - zawieszek.
 Na chwilę obecną, zaczynam polowanie na wykrojniki wielkanocne, 
wyboru dokonuję kupując scrapki.
Sęk tym, że portfel chudy a chęci i pragnienia ogromne ;)
 I na koniec chciałam pokazać zaproszenia, które wykonałam dla przyjaciółki,
 której córcia idzie w tym roku do Komunii Św.
Wytyczne - delikatność, elegancja i stonowanie.
Przyjaciółce się podobało i to dla mnie największa nagroda:)
Na koniec zapraszam na romantyczne candy, które przygotowała dla nas Jarzębinowa Aga :)
http://jarzebinowehafty.blogspot.com/2017/01/czekajac-na-wiosne-candy.html#comment-form
 Serdecznie dziękuję za tyle przemiłych komentarzy w poprzednim wpisie.
Takie słowa motywują i dodają skrzydeł :)
Dużo uśmiechu życząc - słonecznie pozdrawiam.
K. 
 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...