Witajcie Kochani :)
Jako osoba bez prawa jazdy (o ja blondi zacofana ;)) mam oczywiście ogromną słabość
do aut zwłaszcza tych miniaturowych. W ubiegłym roku sprawiłam sobie szklaną bombkę,
w której umieściłam zimowy krajobraz z haftowanym, czerwonym samochodzikiem.
Zauważyłam że wiele z Was, również wpadło w sidła owego uroczego automobilu ;)
I bardzo się cieszę, bo interpretacje Waszych czterokołowców jak zawsze mnie zachwycają:)
Cóż było robić ?
W tym roku postanowiłam ponownie podjąć wyzwanie i sprawić sobie swój osobisty wóz.
Tym razem mój wybór padł na zielonego garbusa, którego schemat pochodzi bodajże z CS .
Autko wyszło sporo większe od poprzedniego, dlatego i bombka musiała mieć 14 cm średnicy.
W sumie nawet mnie to ucieszyło, bo mogłam zaszaleć z zimowym krajobrazem.
Białe gesso postarało się o górski krajobraz, gaza, brokat
i styropianowe kulki stworzyły zimowy, magiczny klimat.
Dwie mini choineczki, troszkę mchu..kora, mały muchomorek i tadam -
mój miniaturowy, grudniowy widoczek już gotowy gotowy ;)
Bardzo lubię takie ręcznie wykonane ozdoby świąteczna a najbliższe sercu są te wyszywane :)
Uwielbiam się inspirować, dlatego też biegam po Waszych blogach i nadrabiam zaległości...
I jak zawsze nie mogę się napatrzeć, jakie cuda wychodzą spod Waszych zdolnych rączek.
Z papierowych ozdób wykonałam sobie jeszcze przestrzenną gwiazdę,
którą przyozdobiłam gotowymi elementami.
Myślę, że wyszło naprawdę sympatycznie i świątecznie :)
W tym roku stworzyłam już całkiem sporo różnych zawieszek na choinkę
i na pewno pokaże Wam swoje ubrane drzewko.
Mam nadzieję, że Was nie znudziłam tym długim postem,
na pewno jeszcze tu zawitam w przyszłym tygodniu.
Dziękuję ogromnie za odwiedziny, komentarze i wszystkie miłe słowa, które pozostawiacie :*
Dziś wysłałam również paczuszkę do mojej wymiankowej pary Eli i mam nadzieję,
że dotrze w połowie przyszłego tygodnia:)
Uściski sobotnie Wam zostawiam:)
Kasia



